Czemu żadna z was nie chce sprzedawać swoich wyrobów na ETSY? Napisz do mnie na bulinska@wp.pl, a otrzymasz 40 darmowych aukcji! To wystarczająco dużo żeby spróbować pokazać się światu za darmo :)

środa, 16 października 2013

Z gówna bata nie ukręcisz

Z racji tego, że  zazwyczaj  muszę  robić 115 rzeczy  na  raz kupiłam  modelinę  :)
Od  tak  sobie. Jedno opakowanie gorszej jakości:

 i dwie  kosteczki zachwalanej  Fimo. Co by nie  powiedzieć różnica  w jakości jest kolosalna. Koma zależnie od  koloru- albo się  kruszyła w  dłoniach,  albo ciągnęła jak  smarki z nosa w listopadową  noc. Jednak nie  był  to mój jedyny problem.... Otóż kupiłam kostkę Fimo. Jedną  czarną i jedną, jak  głosiło dumnie naklejone  tłumaczenie "białą". Niestety jak  wszyscy  wiemy oprócz  powiedzenia "czeski film" powinno funkcjonować jeszcze  jedno ciekawe powiedzonko- "POLSKIE TŁUMACZENIE". Jakież było moje  zdziwienie gdy po wyjęciu wyrobów  z piekarnika kolor biały wręcz zanikł psując efekt  totalnie   0.o   Napis angielski pod  polską etykietką niestety nie  pozostawił mi  złudzeń "translucent white" czyli półprzezroczysty biały. To by  wyjaśniało czemu ten  kolor zniknął z moich koralików i czym w  czasie  wolnym  zajmuje się niejeden tłumacz  tytułów filmów  :/

Na  dowód zdjęcie przed wypiekiem:



I zdjęcie po:




Dobrze, że  mimo  wszystko zestaw nadal ma pewien nieodparty  urok osobisty:) Szczególnie, że to krótki naszyjnik  typu "obroża" i bosko się  układa  na  szyi.

Ps. Nienawidzę całego działu technicznego blogera za wymyślenie automatycznego ulepszania zdjęć wrzuconych na  bloga. Wasz pomysł jest  nietrafiony i zazwyczaj je karygodnie psuje.

4 komentarze:

  1. Ja uważam ,że ma nieodparty urok i wygląda chyba ciekawiej tak,niż mógły wygladać z białym;)
    Dla mnie bomba;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no komplecik bomba!! Ale rzeczywiście niezła historia z uciekającym kolorem!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny komplet. Rozumiem że niezgodny z Twoimi oczekiwaniami ale wyszedł świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przypomniałaś mi jak kilka lat temu obejrzałam prace z fimo i napaliłam się by też spróbować coś ulepić- kupiłam zwykłą modelinę, zrobiłam jedną rzecz i na tym się skończyło bo modelina była twarda i ręce bolały. Z fimo lepi się wspaniale :).
    Komplecik bardzo fajny, pomimo tej "pomyłki". Pozdrawiam i zapraszam do obejrzenia moich prac z fimo :)

    OdpowiedzUsuń